Home > Bez kategorii > I co tu zdziałać

I co tu zdziałać

Grudzień 9th, 2011

Nie posiadam poważnej dziewczyny, a tym bardziej kandydatki na ewentualną chciałaby mieć ze mną syna. Może to i dobrze, gdyż nie dość, że pomimo 27 lat nie czuję się jeszcze na niańczenie dzieci gotów, to miałbym ogromny problem z wybraniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym żeby mój ewentualny przyszły synek bądź córka posiadał pospolite, krajowo wybrzmiewające imię, jak Bronisław, Janusz lub też Marian, ale z drugiej strony nie mam pojęcia czy te imiona, minimalnie już przeżyte w teraźniejszych latach, kompletnie już staną się niemodne za następną dekadę. A przecież ani jeden rodzić nie chciałby być znielubiany przez swoją pociechę, wyłącznie z powodu tego, że nie chciało mu się wysilić i poświęcić choć trochę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej pasującym imieniem. Co z tego, iż podoba mi się Kevin, kiedy po pierwsze w naszym abecadle nie występuje litera ,v”, a poza tym głównie łączyć się będzie z rozrabiaką z amerykańskiej komedii puszczanej w polskiej telewizji kolejnej Gwiazdki. A jeśli będzie dziewczynka? Nie mam pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej wejścia w dorosłość w roku 2028 uśmiechałaby się, gdyby miała napisane Sonia, Ewa, Katarzyna czy może Britney. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście dając imię dla własnych pociech? Przeglądaliście znaczenie pojedynczych imion w sieci czy może szukaliście słynnych osobowości o identycznym imieniu? Bardzo jestem ciekaw w jaki sposób postępują dzisiejsi młodzi rodzice.

biuropaula Bez kategorii , , ,

  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków